niedziela, 12 października 2014

Kraina Śniegu cz 1

Dziewczynka pogrążona jest we śnie. Nad nią wznosi się wysoki sufit, dookoła – bielone po tysiąckroć I jeden raz ściany. Pokój mieści się w wiejskim domu, wypełniony zapachem drew na opał I słodkiego, dopiero co zgotowanego mleka. Sprawia wyjątkowo radosne wrażenie. Okiennice połyskują tym samym odcieniem zieleni, co romby na pokrywającym drewnianą podłogę kilimie, zalesione wąwozy na malunkach zdobiących ścianę,a także grzbiety niektórych książek stłoczonych na półkach I przemieszanych kolorowymi okładkami. Osoba mieszkająca w tym pokoju naprawdę musiała kochać literaturę ponieważ książki znajdują się nie tylko na wiszących półkach ale również w zamkniętych szafkach oraz gablotkach znajdujących się w rogu.
Słońce sączyło się śmiało przez niedomknięte zasłonkę, podczas gdy dziewczynka wierciła się niespokojnie w łóżku, pomrukując przez sen. Promień słońca pełzający po kołdrze dotarł do jej ręki, przesunoł się powoli, acz zwinnie w stronę szyi, następnie skierował sie ku nosowi, prześlizgnąłpo policzku, by w końcu muskając zamknięte powieki obudzić ją. Przez kilkanaście minut Alicja,takie bowiem imię nosiła dziewczynka, powoli się wybudzała lecz pomimo wczesnej pory i dopiero wschodzącego słońca nie mogła już zasnąć. Spojrzała szybkim rzutem oka na swój telefon który wskazywał godzinę szóstą trzydzieści. Alicja westchęła głośno i wstała z swojego łóżka . Ubrała się jak zwykle w pośpiechu, nie przywiązując większej uwagi do tego co na siebie wkłada. Gdy już była gotowa opuściła swój pokój. Ze względu na wczesną porę postanowiła nie budzić reszty domowników więc wyszła na krótki spacer dla zabicia czasu.
Alicja otulona puchową kurtką wyszła na zewnątrz z starego wiejskiego domostwa. Na otwartym polu przed domemm poczuła uderzenie północnego wiatru, lecz nie zlękła się I ruszyła w stronę lasu który zahamowałby ten zimy wiatr. W nocy nie spadła nowa pokrywa śniegu więc ścieżka prowadząca między drzewa była już wydeptana I bez większych problemów można było przejść te kilkaset metrów. W lesie wiatr niemal ucichł a tylko czubki drzew delikatnie się pochylały w południowym kierunku. Dziewczyna szła w dobrze sobie znanym kierunku do pewnej jaskini do której znalazła kiedyś wejście. Stworzyła sobie ona tam swój mały bezpieczny schron do którego uciekała zawsze gdy była przygnębiona lub przerażona, tym razem chciała po prostu przeczekać ten mroźny poranek oraz przemyślec kilka spraw.
Alicja od kilku lat mieszkała w małej wsi położonej na południu Finlandi, zamieszkanej przez kilkudziesięciu mieszkańców. Przed kilkunastu laty wraz z swoją opiekunką będąc niemal na skraju bankrutctwa przemierzaliśmy okoliczne doliny w poszukiwaniu schronienia. Nikt nie chciał przyjąć Biednej kobiety wraz z małym dzieckiem, po kilku dniach tułaczki w mrozach udało się nam znaleźć nocleg u pewnej starszej wdowy która w zamian za pomoc w gospodarstwie pozwoliła nam zamieszkać u siebie. Z początku mieliśmy tam tylko przeczekać strogą zimę I z początkiem wiosny wyruszyć dalej, lecz Selenia, moja opekunka, zaprzyjaźniła się z finką dzięki czemu znaleźmy schronienie na długie lata.
Ostatnio coś się jednak zmieniło, znamię które posiadam na plecach od kilku tygodniu zaczyna mi doskwierać, nie chcę nic jeszcze mówić o tym Seleni ale niepokoi mnie to. Te pieczenie, narazie lekkie może oznaczać tylko jedno, mianowicie to że na Ziemi nie jesteśmy już w pełni bezpeczni ponieważ pojawił się ktoś kto chce nas zabić. Wiem tylko tyle że jeden z nas został już zamordowany lecz pozostała czternastka wciąż żyje, a mówi mi to mój mały amulet który wisi na mojej szyi. Widnieje na nim piętnaście świecących punków symbolizujących moich współbratyńców. Gdy Pirmais zginął rozrzażył się on niesamowicie parząc mnie w klatkę piersiową.Wszystkie kropki z wyjątkiem jednej świeciły się co . Amulet ten miał dużą moc magiczną ponieważ ochraniał moje życie przed wszelką krzywdą którą mógłby mi zrobić ktokolwiek, z wyjątkiem siebie I sił przyrody. Jest jednak jeden wyjątek, jest nim kamień na który jaki pierwszy został żucony czar, ten który początkuje cykl. Tego kto nosi ten talizman może zabić każdy, a po zniszczeniu amuletu kolejny traci część swojej mocy u umożliwia morderstwo kolejnego z nas. Na moim widnieje cyfra trzy co oznacza że jeśli Divi zginie wszystkie siły Mengalów zostaną skupione na mnie, nim do tego dojdzie muszę mieć nadzieję że Divi ukrywa się dobrze I nie da się łatwo wytropić.
Minęła blisko godzina od kąt Alicja opuściła swój dom, na dworze zrobiło się już niemal całkiem jasno, więc dziewczyna uznała że domownicy nie powinni już spać I może wrócić do siebie. Selenia nic jeszcze nie wie o śmierci Pirmaisa, ani nawet o przybyciu Mengalów na ziemię, Alicja dobrze to ukrywała I nie pokazywała medalionu swojej opiekónce. Wiedziała ona że taka wiadomość mocno by zmartwiła Selenię I być może skłoniła by ją do wyjazdu z tąd w szczególności że wszyscy ich tu znają a Alicji się tu nawet pomagało, nawet pomimo że zima tu trwa znacznie ponad pół roku. Gdy dziewczyna wróciła, jej opiekunka już krzątała się w kuchni lecz od razu zoriętowała się o przybyciu jej podwładnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz