Do
obszernego pomieszczenia wchodzi niski zakapturzony mężczyzna, ten
sam który ledwo co wymordował niecały tuzin ziemian co nie sprawiło mu najmniejszego problemu. Ten sam któremu generał zlecił
znalezienie ostatniego dziedzica słynnego Cobba, człowieka okrytego
wielką sławą, lecz tylko osób które kiedykolwiek natknęły się
na temat jego działalności. Był on przez lata nieuchwytny, po
wykonaniu ostatniego zlecenia dosłownie rozpłynął się w
powietrzu. Wielu ludzi go szukało lecz bezskutecznie. Do tej pory
minęło dostatecznie dużo że już ze względu na jego wiek można
go uznać za zmarłego. Lecz nic straconego, na świece istnieje
wciąż jeszcze jedna osoba która zna tajemnice i posiada
odpowiednie umiejętności by realizować tak skomplikowane cele.
Jest jeszcze jeden powód dla którego Mengowie musieli znaleźć
Pitera Nasha. Jest to sprzęt którego nikt nie znajdzie bez wiedzy
jego wiedzy oraz jego zezwolenia.
-
Mamy go. Nie było trudno go znaleźć specjalnie się nie krył z
swoim pochodzeniem.
-
Bardzo dobrze. Czip wszczepiony ?
-
Oczywiście.
-
Możesz odejść
Po
wyjściu swojego podwładnego do tej pory szorstki i ponury generał
uśmiechnął się sam do siebie, wie że właśnie może i nie
uczynili kroku naprzód w poszukiwaniach, ale otworzyli sobie
dodatkową furtkę która kiedyś może się przydać. Podchodzi on
do szklanego stolika który jednym ruchem ręki uruchamia. Na ekranie
pojawia się piętnaście zdjęć małych dzieci, każdy podpisany z
imienia jakie nosił dawniej. Kim są teraz oraz jak wyglądają ?
Tego jeszcze nie wiedzą, ale od roku tysiące zwiadowców
przeczesuje Ziemię w ich poszukiwaniu.
Na
chwilę obecną jest więcej pytań niż odpowiedzi . - Myśli
generał -
Najważniejszym
pytaniem gdzie oni mogą się znajdować ? Przez tyle lat musieli się
zmienić niesamowicie a gdy dorosną będą mogli stawiać opór,
bardzo silny opór. Dlaczego również zostaliśmy wysłani by ich
wytropić dopiero 10 lat po wojnie ? Nie dość że w tym czasie
byłoby ich łatwiej odnaleźć to i łatwiej zgładzić, ale trudno
zbyt późno się dowiedzieliśmy, ponieśliśmy walkach duże straty
lecz jeśli nasza misja się nie powiedzie mogą oni stworzyć
problem. Pirmais zabity, tak to chyba najlepsza nowina jaka nas
ostatnio spotkała. Wkrótce minie 30 dni od jego śmierci, ale to
dopiero początek góry lodowej i ogromu pracy który na nas czeka.
Sprawdźmy ostatnie raporty. Hmm nic nowego Devini wciąż ukrywa się
w małej Hiszpańskiej wiosce pod Barceloną- ale on jest dopiero
dziewiąty w kolejce więc wcześniej musimy wytropić jeszcze
siedmiu ziemian. Ducis przyjął inną postawę mieszka sobie w
apartamencie w Las Vegas i bardzo dobrze łatwo się nam nie wymknie
a pewnie nawet nie wie że jest bacznie śledzony.
To
jest tragedia na 14 żywych znamy dokładne położenie zaledwie
dwójki, ach gdyby nie te kamienie były by już dwa problemy mniej.
Wiemy jeszcze że Sesi ostatnie czasy mieszkał w południowych
Niemczech, lecz po głośnej aferze znów się rozpłynął, pewnie
jest już daleko stamtąd ale pewnie Europy nie opuścił. Cała
reszta to wciąż zagadka Są bardzo uważni ale w końu będą
musieli popełnić błąd.
Kilka
kolejnych minut minełu na zadumie aż w końcu generał opuścił
swój gabinet w którym spędza większość swojego czasu. Przez
ostatni rok nie opóścił ani razu kwatery głównej nawet na krok I
to pomomo tego że jest ona wciaz nie dokończona I trwają tu prace
budowlane. Baza Mengalów jest wykuta w bliżej nieokreślonym
pasmie górskim w Europie, o jej wejściu wiedzą zaledwie nieliczni.
Nie jest to oczywiście jedyna ich kryjówka lecz z całą pewnością
największa I najbardziej imponująca. Gabinet generała znajduje się
w końcu nieskiego I cienego korytarza. Nie ma taż żednego innego
pomieszczenia, tunel ten wpada do wielkiej sali w ształcie koła.
Caość jest wyska na jakieś piętnaście może siedemnaście
metrów, wpadało tam również nieco więcej światła z małych
otworów wentylacyjnych. Z niemal każdego miejsca sali w niemal
wszystkich kerunkach wychodzią niezloczone ilości różnej
wielkości korytarzy po których wciąż krążą gospodarze tego
lokum. Generał przeszedł przez całą szerokość stoliycy by wejść
do jednego z tuneli znajdujących się niemal naprzeciw jego
gabinetu. Prowadził on zaledwie kilkanaście metrów w głąb skał
gdzie znajdowały się potężne dębowe drzwi. By je otworzyć
wystarczyło by osoba upoważniona jedynie dotknęła ręką
specjalnego czytnika znajdującego sie zaraz obok na ścianie.
Po
wejściu każdy zwykły śmiertlenik dostałby chyba zawału serca.
Znajdowały się tam niesamowite ilości przedmiotów które mogą
ini spieniężyć na ziemi, dzięki czemu między innymi mogą zostać
nie zauważeni a jednocześnie bardzo wpływowi. Między innymi
wizja tych bogactw skłoniła Pitera Nasha do ewentaulnej pomocy w
poszukiwaniach, oczywiście ewentualanej ponieważ nie wiadomo do
końca czy będzie on potrzebny czy może jednak uda się rozwiązać
problemy bez jego pomocy.
W
pomieszczeniu znajduje się również pełno różnego rodzaju
bronie, zarówno tutejszych jak I z innych miejsc. Dodatkowo na
ścianach wisiało całkiem sporo zdjęć, niektóre pokazujące
sceny mrożące krew w żyłach. Na pierwszym z nich widać było
miasto ujęte z dalszej perspektywy, lecz wokół tego miasta
przyroda nie przypominała tej ziemskiej lecz tak jakby to miasto
zostało wzniesione na marsie. Na kolejnej fotografii jest zupełnie
inna planeta pokryta
zielenią, zamieszkana przez zwierzęta. Trochę tak można sobie
wyobrażać Ziemię sprzed milionów lat, kiedy to natura kierowała
życiem stworzeń, zanim pojawili się ludzie i zaczęli kierować
naturą. Kolejne obrazy mrożą krew w żyłach są na nich zawarte
ilustracje ukazujące tą samą planetę w kilku fazach wojny,
niejednokrotnie ukazujące same bitwy, stosy martwych ciał łudząco
podobnych do ludzkich. Można tam również zauważyć uwiecznionych
żołnieży Mengalów. Byli oni znacznie wyżsi od tych biednych
podbinych istot, jeśli perspektywa na niektórych pozwala określić
ich wzrost to można go ocenić na ok dwa I pół metra wzrostu oraz
postury typowego strongmena. Dowódcy mengalów to już niemal inna
rasa, najprawdopodobniej większość planety wygląda tak jak oni,
są oni znacznie mniejsi I nie tak dobrze zbudowani. Właścieiw są
oni dość podobni do ludzi z wyjątkiem bardzo ziemistej cery oraz
czarnych jak noc oczu. Są oczywiście jeszcze inne różnice ale te
może już dostrzec tylko wprawione oko I nie są one widoczne przy
zwykłym spotkaniu lub zdjęciu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz