czwartek, 9 października 2014

Ci Inni


Do obszernego pomieszczenia wchodzi niski zakapturzony mężczyzna, ten sam który ledwo co wymordował niecały tuzin ziemian co nie sprawiło mu najmniejszego problemu. Ten sam któremu generał zlecił znalezienie ostatniego dziedzica słynnego Cobba, człowieka okrytego wielką sławą, lecz tylko osób które kiedykolwiek natknęły się na temat jego działalności. Był on przez lata nieuchwytny, po wykonaniu ostatniego zlecenia dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Wielu ludzi go szukało lecz bezskutecznie. Do tej pory minęło dostatecznie dużo że już ze względu na jego wiek można go uznać za zmarłego. Lecz nic straconego, na świece istnieje wciąż jeszcze jedna osoba która zna tajemnice i posiada odpowiednie umiejętności by realizować tak skomplikowane cele. Jest jeszcze jeden powód dla którego Mengowie musieli znaleźć Pitera Nasha. Jest to sprzęt którego nikt nie znajdzie bez wiedzy jego wiedzy oraz jego zezwolenia.
- Mamy go. Nie było trudno go znaleźć specjalnie się nie krył z swoim pochodzeniem.
- Bardzo dobrze. Czip wszczepiony ?
- Oczywiście.
- Możesz odejść
Po wyjściu swojego podwładnego do tej pory szorstki i ponury generał uśmiechnął się sam do siebie, wie że właśnie może i nie uczynili kroku naprzód w poszukiwaniach, ale otworzyli sobie dodatkową furtkę która kiedyś może się przydać. Podchodzi on do szklanego stolika który jednym ruchem ręki uruchamia. Na ekranie pojawia się piętnaście zdjęć małych dzieci, każdy podpisany z imienia jakie nosił dawniej. Kim są teraz oraz jak wyglądają ? Tego jeszcze nie wiedzą, ale od roku tysiące zwiadowców przeczesuje Ziemię w ich poszukiwaniu.
Na chwilę obecną jest więcej pytań niż odpowiedzi . - Myśli generał -
Najważniejszym pytaniem gdzie oni mogą się znajdować ? Przez tyle lat musieli się zmienić niesamowicie a gdy dorosną będą mogli stawiać opór, bardzo silny opór. Dlaczego również zostaliśmy wysłani by ich wytropić dopiero 10 lat po wojnie ? Nie dość że w tym czasie byłoby ich łatwiej odnaleźć to i łatwiej zgładzić, ale trudno zbyt późno się dowiedzieliśmy, ponieśliśmy walkach duże straty lecz jeśli nasza misja się nie powiedzie mogą oni stworzyć problem. Pirmais zabity, tak to chyba najlepsza nowina jaka nas ostatnio spotkała. Wkrótce minie 30 dni od jego śmierci, ale to dopiero początek góry lodowej i ogromu pracy który na nas czeka. Sprawdźmy ostatnie raporty. Hmm nic nowego Devini wciąż ukrywa się w małej Hiszpańskiej wiosce pod Barceloną- ale on jest dopiero dziewiąty w kolejce więc wcześniej musimy wytropić jeszcze siedmiu ziemian. Ducis przyjął inną postawę mieszka sobie w apartamencie w Las Vegas i bardzo dobrze łatwo się nam nie wymknie a pewnie nawet nie wie że jest bacznie śledzony.
To jest tragedia na 14 żywych znamy dokładne położenie zaledwie dwójki, ach gdyby nie te kamienie były by już dwa problemy mniej. Wiemy jeszcze że Sesi ostatnie czasy mieszkał w południowych Niemczech, lecz po głośnej aferze znów się rozpłynął, pewnie jest już daleko stamtąd ale pewnie Europy nie opuścił. Cała reszta to wciąż zagadka Są bardzo uważni ale w końu będą musieli popełnić błąd.
Kilka kolejnych minut minełu na zadumie aż w końcu generał opuścił swój gabinet w którym spędza większość swojego czasu. Przez ostatni rok nie opóścił ani razu kwatery głównej nawet na krok I to pomomo tego że jest ona wciaz nie dokończona I trwają tu prace budowlane. Baza Mengalów jest wykuta w bliżej nieokreślonym pasmie górskim w Europie, o jej wejściu wiedzą zaledwie nieliczni. Nie jest to oczywiście jedyna ich kryjówka lecz z całą pewnością największa I najbardziej imponująca. Gabinet generała znajduje się w końcu nieskiego I cienego korytarza. Nie ma taż żednego innego pomieszczenia, tunel ten wpada do wielkiej sali w ształcie koła. Caość jest wyska na jakieś piętnaście może siedemnaście metrów, wpadało tam również nieco więcej światła z małych otworów wentylacyjnych. Z niemal każdego miejsca sali w niemal wszystkich kerunkach wychodzią niezloczone ilości różnej wielkości korytarzy po których wciąż krążą gospodarze tego lokum. Generał przeszedł przez całą szerokość stoliycy by wejść do jednego z tuneli znajdujących się niemal naprzeciw jego gabinetu. Prowadził on zaledwie kilkanaście metrów w głąb skał gdzie znajdowały się potężne dębowe drzwi. By je otworzyć wystarczyło by osoba upoważniona jedynie dotknęła ręką specjalnego czytnika znajdującego sie zaraz obok na ścianie.
Po wejściu każdy zwykły śmiertlenik dostałby chyba zawału serca. Znajdowały się tam niesamowite ilości przedmiotów które mogą ini spieniężyć na ziemi, dzięki czemu między innymi mogą zostać nie zauważeni a jednocześnie bardzo wpływowi. Między innymi wizja tych bogactw skłoniła Pitera Nasha do ewentaulnej pomocy w poszukiwaniach, oczywiście ewentualanej ponieważ nie wiadomo do końca czy będzie on potrzebny czy może jednak uda się rozwiązać problemy bez jego pomocy.

W pomieszczeniu znajduje się również pełno różnego rodzaju bronie, zarówno tutejszych jak I z innych miejsc. Dodatkowo na ścianach wisiało całkiem sporo zdjęć, niektóre pokazujące sceny mrożące krew w żyłach. Na pierwszym z nich widać było miasto ujęte z dalszej perspektywy, lecz wokół tego miasta przyroda nie przypominała tej ziemskiej lecz tak jakby to miasto zostało wzniesione na marsie. Na kolejnej fotografii jest zupełnie inna planeta pokryta zielenią, zamieszkana przez zwierzęta. Trochę tak można sobie wyobrażać Ziemię sprzed milionów lat, kiedy to natura kierowała życiem stworzeń, zanim pojawili się ludzie i zaczęli kierować naturą. Kolejne obrazy mrożą krew w żyłach są na nich zawarte ilustracje ukazujące tą samą planetę w kilku fazach wojny, niejednokrotnie ukazujące same bitwy, stosy martwych ciał łudząco podobnych do ludzkich. Można tam również zauważyć uwiecznionych żołnieży Mengalów. Byli oni znacznie wyżsi od tych biednych podbinych istot, jeśli perspektywa na niektórych pozwala określić ich wzrost to można go ocenić na ok dwa I pół metra wzrostu oraz postury typowego strongmena. Dowódcy mengalów to już niemal inna rasa, najprawdopodobniej większość planety wygląda tak jak oni, są oni znacznie mniejsi I nie tak dobrze zbudowani. Właścieiw są oni dość podobni do ludzi z wyjątkiem bardzo ziemistej cery oraz czarnych jak noc oczu. Są oczywiście jeszcze inne różnice ale te może już dostrzec tylko wprawione oko I nie są one widoczne przy zwykłym spotkaniu lub zdjęciu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz